Psychodeliczna terapia? Krótko działające DMT w badaniach klinicznych zmniejsza objawy depresji

Depresja to choroba, która potrafi odebrać energię, sens i radość życia. A co gorsza: u wielu osób standardowe leki nie działają wystarczająco dobrze albo dają trudne do zniesienia skutki uboczne. Dlatego naukowcy szukają nowych metod – także wśród substancji psychodelicznych. Jedną z nich jest DMT (dimetylotryptamina) – związek, który działa bardzo szybko i krótko. Właśnie to może być jego "supermocą" w medycynie.

Foto ilustracyjne
Foto ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | C.Y.Ronnie.W, Foto: Stock Adobe

Co to jest DMT i dlaczego budzi zainteresowanie?

DMT to psychodelik, czyli substancja, która może silnie zmieniać percepcję i przeżycia emocjonalne. W przeciwieństwie do psylocybiny (z "grzybków") czy LSD, które działają przez wiele godzin, DMT po podaniu dożylnym działa krótko – efekty pojawiają się szybko i stosunkowo szybko znikają.

To ważne, bo terapia z psychodelikiem zwykle wymaga całego "dnia w gabinecie". Jeśli sesja mogłaby trwać krócej, łatwiej byłoby ją organizować i być może byłaby tańsza.

Jak wyglądało badanie?

Naukowcy zrobili badanie kliniczne fazy IIa (czyli wczesne badanie na pacjentach, sprawdzające skuteczność i bezpieczeństwo).

  • Wzięły w nim udział 34 osoby z umiarkowaną lub ciężką depresją.
  • Uczestnicy dostali jedno podanie dożylne:
  • albo DMT (21,5 mg w kroplówce przez 10 minut),
  • albo placebo (czyli "puste" podanie bez substancji czynnej).
  • Wszystko odbywało się w kontrolowanych warunkach i z psychologicznym wsparciem: rozmowa przygotowawcza przed podaniem i omówienie doświadczenia po nim.
  • Po 2 tygodniach oceniano nasilenie objawów depresji specjalną skalą (MADRS).
  • Potem była faza "otwarta", w której wszyscy mogli otrzymać DMT jeszcze raz.

Jakie były wyniki?

Po 2 tygodniach osoby, które dostały DMT, miały wyraźnie większą poprawę niż te, które dostały placebo.

  • Średnio objawy depresji spadły bardziej w grupie DMT.
  • Poprawa pojawiała się szybko – już po 1 tygodniu różnica była widoczna.
  • Część osób osiągnęła:
  • "odpowiedź na leczenie" (dużą poprawę – co najmniej o połowę),
  • a część nawet remisję (objawy spadły do niskiego poziomu).

W fazie otwartej naukowcy zauważyli, że efekty u wielu osób utrzymywały się nawet do 3 miesięcy. Co ciekawe, druga dawka nie dała wyraźnej przewagi nad jedną – przynajmniej w tej małej grupie.

Czy to było bezpieczne?

W tym badaniu DMT było dobrze tolerowane.

Najczęstsze skutki uboczne były zwykle łagodne albo umiarkowane:

  • ból w miejscu wkłucia,
  • nudności,
  • przejściowy lęk.

Nie odnotowano poważnych zdarzeń niepożądanych.

Co to oznacza dla pacjentów?

To ważny sygnał: jedno krótkie podanie DMT w połączeniu ze wsparciem terapeutycznym może przynieść szybką poprawę objawów depresji.

Ale jednocześnie trzeba uczciwie powiedzieć:

  • to było małe badanie (34 osoby),
  • w takich terapiach trudno w pełni "ukryć", kto dostał psychodelik, a kto placebo (ludzie często czują różnicę),
  • potrzebne są większe badania, żeby potwierdzić wyniki i sprawdzić, u kogo działa najlepiej i jak długo.

Najważniejsze na koniec

To nie jest "cudowny lek", który już jutro trafi do aptek. Ale wygląda na to, że DMT może być częścią nowej fali terapii, które działają szybciej niż klasyczne antydepresanty – i być może wymagają mniej czasu w gabinecie niż inne psychodeliki.

Wybrane dla Ciebie